Tak, bo nie stawiles sie w sadzie, nie odbierales wezwan, dosrali Ci jak chcieli. Wszystkie aspekty prawne nabycia samochodu reguluje umowa, kazdy jej zapis ma pierwszenstwo przed przepisami z ogólnej czesci KC. Pisze Ci to czlowiek sprzedajacy 200 samochodów rocznie, z zarejestrowaną działalnością handlową, a przy okazji magister prawa UWr, absolwent 2006 r. (specjalizacja prawo gospodarcze, promotor uznany autorytet prof. dr hab Zygfryd Siwik). Powiedz, jak sprzedając UZYWANĄ rzecz jaką jest samochód, jesteś w stanie sprawdzić czy za chwile nie skończy się linka sprzegła, podświetlenie deski czy podnośnik szyby? Nie mówię o skrajnych przypadkach jak naprawienie samochodu po mocnym uderzeniu i wstawienie zaślepek poduszek, bo tutaj już można wytoczyć proces który dobry prawnik poprowadzi korzystnie dla oszukanego (narażenie życia poprzez uszkodzenia elementu wpływającego na bezpieczeństwo jazdy itp.). Jeśli płacisz komuś 400 zł za linkę gazu, to przepraszam ale też używasz mocnych słów - jesteś ŁOŚ a nie przedsiębiorca.