Prosim o zagadnienia z I i Żródł. prawa UE i ew. materiały.

Cytat: 1. Geneza i rozwój Wspólnot oraz UE.
2. Traktat z Maastricht i jego znaczenie dla procesu pogłębiania integracji europejskiej.
3. Zmiany w funkcjonowaniu UE wprowadzone Traktatem Amsterdamskim i Nicejskim.
4. Struktura Unii Europejskiej.
5. Charakter prawny Wspólnot Europejskich.
6. Instytucja wzmocnionej współpracy.
7. Obywatelstwo Unii Europejskiej.
8. Formy (stadia) integracji ekonomicznej w kontekście rozwoju WE.
9. Kryteria kopenhaskie.
10. Rada Europejska (skład, sposób działania, kompetencje).
11. Rada Unii Europejskiej (skład, sposób działania, kompetencje).
12. System głosowania w ramach Rady UE.
13. Prezydencja.
14. COREPER (skład, sposób działania, kompetencje).
15. Komisja Europejska (skład, sposób działania, kompetencje).
16. Procedura powołania i odwołania Komisji Europejskiej oraz poszczególnych komisarzy.
17. Parlament Europejski (skład, sposób działania, kompetencje).
18. Komitet Ekonomiczno-Społeczny (skład, sposób działania, kompetencje).
19. Trybunał Obrachunkowy (skład, sposób działania, kompetencje).
20. Komitet Regionów (skład, sposób działania, kompetencje).
21. Sąd I Instancji (skład, sposób działania, kompetencje).
22. Trybunał Sprawiedliwości (skład, sposób działania, kompetencje).
23. Proces legislacyjny w UE.
24. Procedura konsultacji i zgody.
25. Procedura współpracy (art. 252 TWE) i współdecydowania (art. 251 TWE) – różnice i podobieństwa.
26. Budżet UE – charakterystyka ogólna, wykonywanie, kontrola wydatków.
27. Obszary kompetencji prawodawczych Wspólnoty – zasada kompetencji powierzonych.
28. Kompetencje nadane a kompetencje dorozumiane Wspólnot do stanowienia prawa.
29. Kompetencje Wspólnot do wydawania aktów prawnych na podstawie art. 308 TWE.
30. Kompetencje Wspólnot do zawierania umów międzynarodowych – doktryna paralelizmu.
31. Cechy i charakter prawa wspólnotowego.
32. Zasada bezpośredniego stosowania i obowiązywania prawa wspólnotowego.
33. Zasada prymatu prawa wspólnotowego.
34. Zasada bezpośredniej skuteczności prawa wspólnotowego.
35. Traktaty jako źródło prawa wspólnotowego.
36. Traktaty akcesyjne jako źródła prawa wspólnotowego (porównaj z umową stowarzyszeniową).
37. Zasady ogólne jako żródło prawa wspólnotowego.
38. Dyrektywa jako źródło prawa wspólnotowego.
39. Umowa międzynarodowa jako źródło prawa wspólnotowego.
40. Rozporządzenie jako źródło prawa wspólnotowego.
41. Implementacja dyrektywy.
42. Skutki nieterminowej lub nieprawidłowej implementacji dyrektywy.
43. Bezpośrednia skuteczność traktatu.
44. Bezpośrednia skuteczność rozporządzeń.
45. Bezpośrednia skuteczność umów międzynarodowych.
46. Bezpośrednia skuteczność dyrektyw.
47. Pośrednia skuteczność dyrektywy (interpretacja prowspólnotowa).
48. Decyzje jako źródła prawa wspólnotowego.
49. Zalecenia i opinie jako źródła prawa wspólnotowego.
50. Charakterystyka II filaru oraz aktów prawnych wydawanych w jego ramach.
51. Charakterystyka III filaru i akty prawne wydawane w jego ramach.
52. Zasada subsydiarności w prawie europejskim.
53. Zasada proporcjonalności w prawie europejskim.
54. Zasada niedyskryminacji.
55. Zasada efektywności.
56. Zasada solidarności (lojalności).
57. Odpowiedzialność odszkodowawcza państwa za szkody wyrządzone naruszeniem prawa wspólnotowego.
58. Orzeczenie wstępne - pojęcie i przedmiot.
59. Orzeczenie wstępne - pojęcie sądu.
60. Orzeczenie wstępne - skutki temporalne.
61. Orzeczenie wstępne - moc wiążąca.
62. Orzeczenie wstępne w sprawie ważności aktu prawa wspólnotowego.
63. Skarga odszkodowawcza przeciwko Wspólnocie,
64. Możliwość wzruszenia wyroków SPI i ETS.
65. Znaczenie opinii prawnej rzecznika generalnego.
66. Postępowanie w sprawie naruszenia przez państwo członkowskie zobowiązań traktatowych
67. Postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności aktu prawa wspólnotowego.
68. Podstawy nieważności.
69. Podmioty uprzywilejowane w postępowaniu przed sądami wspólnotowymi.
70. Podmioty nieuprzywilejowane w postępowaniu przed sądami wspólnotowymi.
71. Skarga na bezczynność – podstawy skargi i podmioty legitymowane do jej wniesienia.
72. Unia Gospodarcza i Walutowa - charakterystyka ogólna.



to jest oficjalne i z tego bedzie pytac czy not really no ;]?
Data: Wto Maj 27, 2008 11:33
 
Temat: Prosim o zagadnienia z I i Żródł. prawa UE i ew. materiały.
Forum: Studia
Wiadomości: 45
Wyświetlono 1557

 

Regulamin

Państwo Polskie ma obowiązek zagwarantować poszanowanie własności osób i firm znajdujących się na obszarze krajów, z którymi wiążą Polskę odpowiednie umowy.

Na poziomie "pouczenia", albo grzywny w wysokości jednego złotego - nie ma w żadnej umowie mowy o tym czy to ma być pouczenie, czy kara śmierci i myślę, że z tego należy korzystać dla dobra ogólnego.

Nie musi. Jeśli ja chcę przez 2 miesiące w roku sprzedawać fotografię to też muszę mieć na to działalność gospodarczą. Nie ma żadnego znaczenia czy to będzie Twoje "stałe" czy "tymczasowe" źródło dochodu.

I to jest bzdurny przepis (nie jedyny z resztą). Wiesz, z racji posiadania przeze mnie umowy o pracę na czas nieokreślony z uczelnią, miałbym i tak kilka zwolnień dot. ZUS, więc to już wogóle głupota. Zastanawia mnie natomiast, czemu żadna hurtownia nie chciała ode mnie tych książek kupić na zwykłą umowę cywilnoprawną z 3% podatkiem.

Skoro zakładasz taką sprzedaż to chyba szkoda też Twojego czasu

1 tytuł po 5000 - 10 000 egz. na 4 lata, w kwestii formalnej. Owszem, szkoda czasu. W prawie jest luka, bo wydawca da mi to w paczkach, żebym co z tym zrobił właściwie? Bo w sumie ustawa nie pozwala mi tego sprzedawać nawet :D:D

Nieadekwatne. Bardziej adekwatne są wyniki badań prowadzonych w Polsce przy okazji analizowania zmian w prawie. A te mówią wyraźnie - liczba wypadków i liczba ofiar ZMNIEJSZYŁA się od czasu zaostrzenia przepisów. W latach 2005-2007 (nie mam danych za 2008) liczba wypadków nie przekroczyła 50tys, a liczba zabitych 5,5tys. Przed wprowadzeniem ograniczenia do 50km/h w latach 2001-2004 liczba wypadków nigdy nie spadła poniżej 50tys. a liczba zabitych nigdy nie spadła poniżej 5,5tys... a liczba samochodów i natężenie ruchu rośnie...

Lepsze samochody, lepsze jednak drogi... nie da się tego sprowadzić do czynnika nieegzekwowanego ograniczenia prędkości. Nie pamiętam, kiedy na prostej drodze jechałem mniej niż 60 i jakoś nikt i nigdy nic ode mnie nie chciał za to.

Ale to nie jest wpis na temat więc nie zamierzam tego komentować. Problem kupowania prac nie dotyczy ani mnie, ani tego tematu. Szczerze mówiąc - nie mam w ogóle zdania na ten temat. Nie wiem czy powinno się kupować prace, czy nie. Wiem jednak, że nasze prawo stwierdza:
"Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:"

Jest na temat, bo zbywalność to również darowizna Spór w doktrynie dotyczy tego, czy wogóle istnieją jakieś "prawa niezbywalne", a jeśli tak, to istnieje coś takiego jak "prawo do własności i swobodnego nią rozporządzania o ile nie wiąże się to ze szkodą osób trzecich".

Można się zastanawiać, czy to nie narusza jakiś praw do dysponowania swoją własnością, ale póki co ten zapis obowiązuje czyli jest uznany za zgodny z konstytucją...

Raczej dowodzi to tylko tego, że nikt tego jeszcze do TK nie zaskarżył A co do samego obowiązywania prawa, to jest kwestia wielu róznych teorii naukowych. Ja lubię następującą: prawo obowiązuje, gdy/dlatego że jest przestrzegane, ergo jeśli nie jest przestrzegane to de sue tudo nie obowiązuje. Czyli ustawa o ochronie praw autorskich w odniesieniu do osób działających bez chęci zysku i na własny użytek nie obowiązuje w Polsce. Ustawodawca powinien poprostu się z tym stanem rzeczy pogodzić, zamiast akceptować anarchię.
Data: Pn 19 sty, 2009 03:49
 
Temat: Regulamin
Forum: Regulamin
Wiadomości: 121
Wyświetlono 10095

Hege - czyli wizyta "Smutnych Panów" gwarantowana

Zmień źródło

Na szczęście, ani sklep Kapiszon, ani smutni Panowie, nie stanowią prawa w tym kraju...
Data: Czw 28 Sie, 2008 9:55 am
 
Temat: Hege - czyli wizyta "Smutnych Panów" gwarantowana
Forum: Prawo CP
Wiadomości: 34
Wyświetlono 4702

kilka uwag odnośnie formatów

Kilka uwag do dyskusji, wynikających z dość szerokiego wglądu w ten rynek jaki miałem w ostatnim czasie. Zapewne część uwag wyda się Panom oczywista, ale lepiej te kwestie poruszyć niż pominąć. Proszę nie odnosić tych personalnie do projektów nad którymi pracujecie, chciałbym raczej skorzystać z faktu że zgromadziło się tutaj dość elitarnego w skali kraju grono i zwrócić uwagę na parę spraw. Deklaracja to tylko jedna z instancji dokumentu elektronicznego i trzeba na tę kwestię spojrzeć nieco szerzej.

1) Nie wydaje mi się, żeby w przypadku faktury elektronicznej (sic!) dodanie prezentacji do dokumentu było błędem. W ten sposób uzyskuje się dokument self-contained, który można sparsować i wyświetlić bez dostępu do zewnętrznych zasobów np. sieci. Wada - oczywiście wielkość, ale...

2) Ze względu na redundancję XML, styli i innych elementów prezentacji narzucającym się rozwiązaniem jest kompresja całości. Dokładnie takie rozwiązanie zastosowano przecież w OpenOffice, który wykorzystuje format OASIS OpenDocument (w wersji 2.0 z XMLsig nota bene) spakowany zwykłym ZIPem. Np. tekst na 18 tys znaków zapisany w ODT ma 24KB, po rozpakowaniu z ZIPa - około 50KB.

3) O ile mi wiadomo analogiczne rozwiązanie wprowadzili do ebForm jego autorzy. Cytowana redukcja wielkości wyniosła tutaj 200KB do 10KB, co w przypadku formatu tak redundantnego jak faktura jest w pełni możliwe.

4) Zgadzam się, że w przypadku e-deklaracji sprawa wygląda trochę inaczej bo a) jeden odbiorca jest zasypywany dokumentami przez wielu petentów (w przypadku faktur odwrotnie), b) deklaracja zwykle wędruje od petenta do urzędu raz i na tym jej życie w sieci się kończy, a prezentacja jest robiona raz petentowi, a dwa urzędnikowi.

5) Trzeba równocześnie pamiętać, że e-dokumenty to nie tylko e-deklaracje i projektowane formaty powinny być perspektywiczne. Np. nie bardzo wyobrażam sobie publikację podpisanych dokumentów urzędowych (interpretacje, akty prawne) w formacie innym niż self-contained. Faktura, którą można otworzyć tylko z dostępem do zewnętrznych arkuszy też trochę traci sens.

6) Jako dygresja, ciekawe rozwiązanie z Austrii, które widziałem w ubiegłym roku na konferencji RSA. Format dokumentu elektronicznego z podpisem, który po wydrukowaniu zachowuje własności "elektroniczne" - po zeskanowaniu można ponownie zweryfikować podpis dzięki wydrukowanemu jako xmlowe źródło nagłówkowi z podpisem i sumami kontrolnymi do skanowania. Przeznaczenie - np. do publikacji ustaw.

7) Jeden z rozmówców na Enigmie zwrócił mi uwagę na poważny problem jakim jest pomijanie kwestii opakowywania w XML dużych bloków binarnych. Nie wiem jak ta kwestia jest rozwiązana w opracowywanych przez Panów formatach, ale warto zwrócić na to uwagę bo ta kwestia już wynikła w praktyce i pewnie będzie wynikać coraz częściej. Ja osobiście zetknąłem się tylko z MTOM, ale technik jest zapewne więcej.

8) Mamy obecnie sytuację, w której kilka zespołów kraju rozwiązuje prawie dokładnie te same problemy. Wiem o conajmniej pięciu, część z nich ma już wdrożone produkty swojego własnego autorstwa (EBF, Winkhaus). Trochę przypomina mi to sytuację, którą mieliśmy po 2001 roku kiedy na rynek wchodziły cztery "komponenty programowe bezpiecznego urządzenia" czterech centrów, co skończyło się czterema niekompatybilnymi formatami.

9) Znowu wracając do "bezpiecznych urządzeń", nasze centra certyfikacji poszły w kierunku - proszę wybaczyć - całkowicie nieużywalnych aplikacji pod Windows. Wydaje mi się, że niedoceniane są możliwości jakie oferują web-services w zakresie odbioru, prezentacji i weryfikacji podpisanych dokumentów. Proszę zobaczyć jak robiona jest weryfikacja dokumentów w Estonii - każdy kto ma przeglądarkę może to zrobić na portalu, ale autorzy systemów F-K mogą korzystać z SOAP API.

Dobrze byłoby nie powtórzyć tych błędów w przypadku e-dokumentów.
Z czysto biznesowego punktu widzenia brak kompatybilności jest zabójczy dla rynku i to bardziej dla otrzymujących (i weryfikujących) faktury niż je wystawiających. Proszę też pamiętać, że w przyszłości zapewne chcielibyśmy wymieniać się fakturami elektronicznymi z krajami Unii. W jakich formatach będziemy to robić? Przy odrobinie dobrej woli ze strony wszystkich zainteresowanych i odrobinie komunikacji można tego uniknąć.
Data: Sat Jun 03, 2006 2:22 am
 
Temat: kilka uwag odnośnie formatów
Forum: Co można (należy ?) zrobić dla e-administracji ?
Wiadomości: 9
Wyświetlono 5472

Polityka, polemiki, prasówka...

http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title ... omosc.html

Dziś miejscy urzędnicy mieli zamknąć Kupieckie Domy Towarowe przy pl. Defilad. Kupcy jednak dalej handlują. Nie zamierzają opuścić miejsca pracy, bo – jak sami mówią – nie mają nic do stracenia.

Kontrolerzy z Zarządu Terenów Publicznych weszli do hali KDT o godzinie 12 z zamiarem zamknięcia blaszaka. Okazało się to niemożliwe, bo w środku normalnie trwał handel. Komisja sporządziła protokół i robiła zdjęcia stoisk, które były czynne. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Blaszana hala, w której znajduje się 700 sklepów, miała zakończyć działalność z końcem 2008 roku, po tym jak władze miasta zdecydowały się nie przedłużać kupcom umowy dzierżawy gruntu u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Handlarze nie zastosowali się jednak do decyzji urzędników. Kupcy czują się oszukani, są rozżaleni. - Miasto zawarło z nami umowę, myśleliśmy, że będziemy mogli się budować. A teraz zostaliśmy z niczym – mówi z płaczem ponad pięćdziesięcioletnia właścicielka sklepu z odzieżą. – Może młodsze osoby nie przejmują się tak tą sytuacją, one sobie poradzą, ale dla mnie, w moim wieku, to tragedia. Gdybym chociaż wiedziała, że jeszcze dwa lata postoję… - żali się.

- Powiedzieli nam, że będziemy mogli wybudować dom towarowy. Dlaczego teraz nam zabraniają? – pyta Marek, handlujący sportowym obuwiem. – Byłem w Anglii, świetnie mi się tam powodziło, mogłem zostać, ale chciałem pracować w Polsce, tutaj płacić podatki. Spółka KDT oddaje miastu 5 mln złotych rocznie, to niemało, a ratusz nas tak traktuje! – ubolewa sprzedawca. – Gdzie ja mam teraz znaleźć pracę, jak szaleje kryzys? Nie zamknę mojego stoiska, bo tylko tak mogę zarobić na chleb. To jedyne źródło utrzymania mojej rodziny - mówi Wirtualnej Polsce 45-letni kupiec.

Handlarze zaproponowali, by ratusz przedłużył umowę dzierżawy obiektu do końca tego roku. – Miastu ten teren nie jest na razie do niczego potrzebny. W tym miejscu ma powstać Muzeum Sztuki Nowoczesnej, ale pozostaje ono na razie w fazie koncepcji, jeszcze nawet nie ma projektu. To wszystko potrwa jeszcze wiele miesięcy, a my w tym czasie moglibyśmy normalnie pracować – mówi WP Wiesław Nabrdalik ze Stowarzyszenia Kupców KDT.

W ciągu kilkudziesięciu godzin wystąpimy do sądu o nadanie tzw. klauzuli wykonalności, która umożliwi egzekucję komorniczą
Tomasz Andryszczyk, rzecznik Ratusza
A co na Urząd Miasta? W ciągu kilkudziesięciu godzin wystąpimy do sądu o nadanie tzw. klauzuli wykonalności, która umożliwi egzekucję komorniczą
Tomasz Andryszczyk, rzecznik Ratusza- To jest chwyt PR-
owski, ciężko traktować propozycję kupców poważnie. Naszym zdaniem kupcy dążą do utrzymania obecnego status quo, liczą też na wywalczenie milionów złotych za to, że zwolnią teren. Tymczasem oni muszą go zwolnić z mocy prawa, bo tak przewidywała umowa, która wygasła 31 grudnia – mówi Wirtualnej Polsce rzecznik stołecznego ratusza Tomasz Andryszczyk. - Ręka pani prezydent była wyciągnięta do kupców przez ostatnie 2 lata. Padło wiele propozycji, wszystkie były kwitowane śmiechem. Dziś musimy doprowadzić do wygaszenia handlu w hali i rozpocząć prace przygotowawcze związane z kluczowymi dla Warszawy inwestycjami – budową drugiej linii metra i Muzeum Sztuki Nowoczesnej - dodaje rzecznik. - Kupcy z KDT przez lata byli uprzywilejowani, funkcjonowali na preferencyjnych warunkach w ścisłym centrum miasta, podczas gdy kilkadziesiąt tysięcy kupców od dawna funkcjonuje na zasadach rynkowych. Nie może być tak, że jedna grupa jest traktowana lepiej niż inne - tłumaczy Andryszczyk.

Jaka będzie przyszłość hali? - Na podstawie dokumentacji, która została dziś sporządzona i na podstawie innych dokumentów, którymi dysponujemy, w ciągu kilkudziesięciu godzin wystąpimy do sądu o nadanie tzw. klauzuli wykonalności, która umożliwi egzekucję komorniczą – mówi rzecznik Ratusza.

Tymczasem w świetle sondażu przeprowadzonego na zlecenie warszawskiego Ratusza, dwie trzecie mieszkańców Warszawy uważa, że hala Kupieckich Domów Towarowych powinna zostać usunięta z Placu Defilad. Przeciwnego zdania jest 34 procent pytanych. Gdyby blaszana hala zniknęła z centrum Warszawy, aż 84 procent pytanych byłoby z tego powodu zadowolonych, 16 procent badanych ma w tej sprawie przeciwną opinię. Hale mają jednak swoich obrońców wśród warszawiaków: - Hala, po Stadionie X-lecia, jest miejscem do robienia zakupów przez biednych ludzi, takich jak ja. Nie stać mnie na zakupy w Galerii Mokotów czy Złotych Tarasach. Mam troje dzieci i w KDT zawsze coś taniego kupię – mówi żyjąca z zasiłku Ewa.

Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska
Data: 02 lut 2009 19:23
 
Temat: Polityka, polemiki, prasówka...
Forum: Polityka, polemiki, prasówka...
Wiadomości: 26
Wyświetlono 519

A kto za to odpowie w LP

Sowa
Dołączył: 09 Sie 2006
Posty: 1
Skąd: z lasu
Wysłany: Sro Sie 09, 2006 3:53 pm Temat postu:

Ostatnio coraz częściej pojawiają się pogłoski powtarzane wśród załóg leśnych, że redukcja zatrudnienia o prawie 30 % w PGL LP, która miała miejsce w latach 2002-2005, to oddolne działania nadleśnictw, zaś wytyczne Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych były jedynie wskazówką kierunkową opartą na opracowaniu studialnym tzw. Raportu Majchrzaka. Jakie jest zdanie na ten temat Sądu Najwyższego informuje dzisiejsza Rzeczpospolita.
Wniosek z tego taki, że w firmie takiej jak PGL LP wytyczne DGLP są do realizacji przez podległe struktury mimo, iż nie są źródłem prawa. Za konsekwencje takich wytycznych odpowiada ich twórca a nie jak się sugeruje, zobowiązane do ich wykonywania nadleśnictwa.

Rzeczpospolita str. C2, 09.08.2006
PRAWO PRACY Dobieranie kandydatów do zwolnień grupowych
Typować z całej firmy, zamiast tylko z oddziału
Do zwolnień grupowych trzeba wybierać pracowników z całej załogi przedsiębiorstwa, a nie wyłącznie z jego wydzielonych komórek.
To wniosek z wtorkowego wyroku Sądu Najwyższego (Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych).
Drugi wniosek jest taki, że jeżeli centrala zhierarchizowanej firmy wydaje wytyczne, jakie kryteria stosować podczas doboru pracowników do zwolnienia, to podległe komórki nie mogą ich pomijać.
A tak się stało się w sprawie Jerzego K., podleśniczego w leśnictwie Kuźnica, należącym do nadleśnictwa Kłobuck (województwo śląskie). Przed trzema laty Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych rozesłała do podległych jednostek pismo nakazujące dokonanie określonych zwolnień grupowych. Wskazała kryteria, jakimi należało się kierować, typując pracowników do zwolnienia. Miały to być osoby, mogące przejść na emeryturę lub nabyć świadczenie przedemerytalne bądź które miały inne źródło dochodu, np. działalność gospodarczą.
W leśnictwie Kuźnica był leśniczy i dwóch podleśniczych. Nadleśnictwo uznało, że po prostu może zwolnić jednego. Pozostało tylko sprawdzić, który z nich do zwolnienia bardziej się kwalifikuje. Ponieważ drugi podleśniczy miał niepracującą żonę i czteroletnie dziecko, padło na bezdzietnego Jerzego K., którego żona miała pracę. Sąd I instancji uznał, że takim wyborem nadleśnictwo złamało wytyczne Generalnej Dyrekcji, i nakazał przywrócenie Jerzego K. do pracy. Ale sąd II instancji zmienił ten wyrok: według niego wystarczyło porównanie tylko tych dwóch pracowników z leśnictwa Kuźnica. Zwalczając ten wyrok, radca prawny Agnieszka Kos-Pęczek, pełnomocnik podleśniczego, przekonywała Sąd Najwyższy, że wytyczne centrali powinny być potraktowane jak źródło prawa, z którego płynie obowiązek zastosowania wskazanych tam kryteriów.
- Źródło prawa to zbyt daleko idący wniosek, ale w tak scentralizowanej firmie wytyczne centrali co do zwolnień powinny być przez podległe placówki brane pod uwagę - powiedziała sędzia Teresa Flemming-Kulesza. - Zupełnie zaś nie do przyjęcia jest stanowisko, że wystarczyło porównanie sytuacji tylko tych dwóch podleśniczych. Leśnicy mogą bowiem pracować w innych leśniczówkach, dlatego należało zbadać sytuację w całym nadleśnictwie (sygn. I PK 50/06).
Marek Domagalski
Data: Czw Sie 10, 2006 10:59 am
 
Temat: A kto za to odpowie w LP
Forum: Lasy Państwowe
Wyświetlono 1741

Nowy Porządek Światowy??

Cytat: =z drugiej strony takiego osobnika będzie można namierzyć i powiedzmy unieszkodliwić.
......
A my uważamy że mamy wolność.
.



Ależ są ludzie, którzy próbują dać światu wolność.
Mój kolega DRYF z innego forum zwrócił uwagę na taką Firmę :
cytuje go w całosci :

Irlandzka firma twierdzi, że udało się jej stworzyć technologię, która wytwarza darmową energię. Firma steorn 3 dni temu rzuciła wyzwania naukowcom z całego świata, aby przetestowali ich wynalazek. Jak na razie ponad 1400 naukowców wyraziło zainteresowanie projektem.

Oto co można znaleźć na ich oficjalnej stronie:

Technologia bazuje na interakcji pola magnetycznego i umożliwia wytworzenie czystej, darmowej i stałej energii. Technologia ta może znaleźć zastosowanie w praktycznie wszystkich urządzeniach wymagających energii, od komórek po samochody.

Firma Steorn umieściła ogłoszenie w "The Economist", aby przykuć uwagę światowej sławy naukowców pracujących na polu fizyki eksperymentalnej. Ze wszystkich naukowców, którzy zaakceptowali wyzwanie firmy Steorn, dwunastu zostanie zaproszonych we wzięciu udziału w rygorystycznych testach, które mają wykazać, czy irlandzka technologia wytwarza darmową energię. Wyniki będą udostępnione publicznie.

Trzy stwierdzenia odnośnie ich technologii wg Steorn:
1. Urządzenie posiada wydajność większą niż 100%
2. Działanie urządzenia nie jest skutkiem degradacji żadnej ze składowych części.
3. Nie można zidentyfikować źródła energii z otoczenia (...)

Sean McCarthy komentuje: "Podczas lat pracy nad projektem, nasza technologia została zatwierdzona przez różnych, niezależnych naukowców i inżynierów. Teraz poszukujemy dwunastu najbardziej wykwalifikowanych oraz cynicznych naukowców, aby utworzyli grupę niezależnych sędziów, którzy przetestują technologię w niezależnych laboratoriach i udostępniki wyniki ich badań."

"Nie mamy złudzeń, że będzie dużo cynizmu o naszej propozycji, jako że rzuca ona wyzwanie jednemu z najbardziej podstawowych praw fizyki. Nasza technologia będzie czymś więcej niż ciekawostką fizyczną, może ona zaspokoić globalne potrzeby, takie jak bezpieczeństwo dostaw energetycznych, czy produkcji energii z zerową emisją zanieczyszczeń. Aby to osiągnąć potrzebujemy publicznego zatwierdzenia i aprobaty od naukowego światka."
Na oficjalnej stronie można też się zarejestrować z chęcią otrzymania wyników testów na maila.

Osobiście wątpię, żeby to urządzenie łamało jakieś prawa fizyki, ale być może przyczyni się do odkrycia czegoś nowego. Raczej jestem sceptycznie nastawiony do tego wynalazku, już wcześniej inne firmy twierdziły że wynalazły darmowe źródło energii, ale być może jesteśmy świadkami przełomu w pojmowaniu naszego świata.

źródło: http://www.steorn.net "

cytat stąd http://www.niesamowite.fo...a,204.html#3002

Słyszeliście JAKIKOLWIEK oficjalny komunikat w mediach w tej sprawie ?
NIE ? - ja też nie.
I to właśnie napawa mnie niepokojem . Finansjera siedząca na ropie chce się im dobrać do tyłków i założono blokadę informacyjną . Moim zdaniem jedyne co można zrobić w takim wypadku to nie liczyć na przyszłe zyski ponieważ kasą rządzą potężne bankierskie rodziny , tylko od razu wrzucić za darmo na internet , upublicznić wszystkim.
Jedyną dobrą wiadomością jest to że " Na oficjalnej stronie można też się zarejestrować z chęcią otrzymania wyników testów na maila." To brzmi jak zawoalowany szantaż. Jak nie będzie rzetelnych i oficjalnych badań , albo będą naciski i przeszkody - to roześlemy wszystkim plany naszych urządzeń - za darmo.

Irlandczycy jednak nie słyszeli chyba o losie wynalazcy ( i wynalazków ) Nikolaia Tesli . Juz raz Banki i Rzad polozyly lapki na epokowych wynalazkach zwiazanych z darmowa energia.
Wtedy było dość łatwo zatuszować całą sprawę bo nie było powszechnej wiedzy o czynach Pana Tesli . Czy tak bedzie tym razem ?
Oto jak ludzie próbują walczyć z Nowym Porządkiem Światowym.
Uważnie śledźmy te postępy.
Data: Nie 02 Gru, 2007
 
Temat: Nowy Porządek Światowy??
Forum: Off-topic - tematy różne, ciekawostki, rozrywka, polityka...
Wiadomości: 48
Wyświetlono 1717

Jakie pytania dostałeś/aś u Kotowskiej?

Rozporządzenie jako źródło prawa i postępowanie egzekucyjne w prawie administracyjnym.
Data: 13:23, Sobota 17.12.2005
 
Temat: Jakie pytania dostałeś/aś u Kotowskiej?
Forum: Studium Licencjackie
Wiadomości: 9
Wyświetlono 909

Zaskarżenie zarządu

Cytat: czy możesz mi wyjaśnić bliżej na czym polga zastosowanie art 184,185,186 z ust.o. gosp.nier i art. 7 z ust. o gosp. kom. A jeśli jeszcze można prosić o źródło owej opnii NIK - u



http://bip.nik.gov.pl/pl/.../px_2004002.pdf

str.6 pkt. 2.2.2, str.14,27

http://bip.nik.gov.pl/pl/.../px_2003096.pdf

Zakład budżetowy nie ma osobowości prawnej, ale jest emanacją osoby prawnej-gminy i został powołany do wykonywania określonych przez prawo zadań gminy. Jako podmiot gospodarczy gmina reprezentowana przez zakład budżetowy może prowadzić działalność gospodarczą co do zasady tylko w zakresie usług o charakterze użyteczności publicznej, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej (Dz. U. z 1997 r. Nr 9 poz. 43 z późn. zm.) Gmina jako osoba prawna, przedsiębiorca realizując zadania własne wynikające z art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy dnia 8 marca 1990r. o samorządzie gminnym (tekst jedn. Dz. U. z 2001r. Nr 1423 poz. 1591 ze zm.) bez względu na posiadany udział we wspólnocie, pozbawiona została prawa zarządzania budynkami wspólnot mieszkaniowych.
( p.: wyrok NSA II SA/Wr 1234/03 )

Administrowanie tak jak zarządzanie jest czynnością, którą może zawodowo wykonywać zarządca nieruchomości. Administrowanie to podzbiór zarządzania, co wynika z art. 185 ust.1. ustawy o gospodarce nieruchomościami. Wg art. 185 ust. 2 przywołanej ustawy zarządca nieruchomości lub przedsiębiorca, o którym mowa w art. 184 ust.3 działa na podstawie umowy o zarządzanie nieruchomością.
Zgodnie z art. 186 ust.3 zarządca musi być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej i zawrzeć tę informację w umowie (nazwanej) o zarządzanie.
Zgodnie z przepisem art. 185 ust. 2 tylko zarządca jako osoba fizyczna posiadająca licencję zawodową ( art. 184 ust.2 Ugn) lub przedsiębiorcy ( art. 184 ust.3 Ugn) mogą prowadzić działalność w zakresie zarządzania nieruchomościami , jeżeli czynności z tego zakresu będą wykonywane przez zarządców nieruchomości.
( p.: artykuł Seweryna Chwałka z n-ru 9/2006 „Wspólnota Mieszkaniowa” )
oraz
http://www.nieruchomosci....19d7a70c6f91d17

Zakłady budżetowe będące jednostkami organizacyjnymi gminy powołane zostały czasowo do zarządzania nieruchomościami, do czasu powstania na rynku wyspecjalizowanych przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą przewidzianą przepisami ustawy o gospodarce nieruchomościami.
ZGM czerpiący dochody z tytułu zarządzania nieruchomościami jakkolwiek jest podmiotem gospodarczym, ale nie jest przedsiębiorstwem w rozumieniu ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. Nr 173, poz. 1807) , a dyrektor czy kierownik zakładu budżetowego nie jest przedsiębiorcą.

Ale dotychczas nie wiemy, kto z kim zawarł Waszą umowę o zarządzanie ?!
==========================================================
Dodatek nadzwyczajny:

http://www.oblicze.stt.pl/archiwum.html#rzeczpos

fragment:

Stanowisko
Ogólnopolskiej Konferencji
RZECZPOSPOLITA SAMORZĄDNA 2003
zorganizowanej w Łodzi dnia 8 marca 2003 roku
z inicjatywy Prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego
(…)
3. Zarządzanie mieszkaniami:
ˇ Gminy (jednostki komunalne) nie powinny bezpośrednio zarządzać zasobami mieszkaniowymi, gdyż nie obejmuje tego definicja użyteczności publicznej (eliminuje to konkurencję, nie wymusza racjonalności itp.).
ˇ Występuje sprzeczność interesów gminy z interesem jednostki gminnej, która we wspólnotach mieszkaniowych najczęściej nie wykonuje funkcji właścicielskiej w imieniu gminy.
ˇ Obowiązujące przepisy ustawowe są dostosowane do sytuacji normalnej, to znaczy do zarządzania zasobami mieszkaniowymi na zasadach rynkowych.
(...)
Data: 2007-11-04, 20:54
 
Temat: Zaskarżenie zarządu
Forum: Zarząd Wspólnoty
Wiadomości: 28
Wyświetlono 3109

"Wojna, wojna nigdy się nie zmienia..."

Cytat: Człowiek ma niezmiennż liczbę 22 par

Cytat:

O brak energii nie musimy się martwić. Bez kasy z gazu Rosja zbankrutuje

ale tu chyba nie chodzi o kasę . CHodzi o to, że wkrótce zabraknie ropy i gazu w ogóle. Ludzie będą zmuszeni w końcu sięgnąć po najbardziej czystą energię, której na Ziemi nigdy nie brakowało i jeszcze kilka milionów lat na pewno nie zabraknie - energię słoneczną . Ludzkość posiada już technologię (nanotechologię ) zamkniętą na razie w laboratoriach wojskowych , co jest oczywiście skutkiem wojskowej mentalności = tajne/poufne.
Na szczęście takze cywile wpadają na dobre pomysły cyt "Obecnie dostępne na rynku panele fotowoltaiczne przetwarzają mniej niż 20% użytecznej energii słonecznej. Każde ogniwo zawiera krzem, którego pozyskanie stwarza coraz wyższe koszty. Z kolei – zgodnie z opinią naukowców - pojedyncza nanoantena może absorbować blisko 80% użytecznej energii." źródło http://www.agroenergetyka.pl/?a=article&id=219

Siłą Wojny i wojskowych jest to , że ludzie wszczynają wojny o surowce ,zasoby energetyczne, władzę , własność , terytorialność czy światopogląd. Nie wiem czy wymieniłem wszystkie źródła pochodzenia wojny, ale jak czegoś brakuje to dodajcie. Likwidując źródła likwidujemy sens istnienia wojen.
Tak jak pisałem - efektywne wykorzystanie energii Słońca spowoduje uniezależnienie się energetyczne od kogokolwiek, a więc brak wojen przynajmniej o dostęp do surowców energetycznych. Zyska na tym także środowisko naturalne i cała gospodarka.
Władza rozumiana jako panowanie mniejszości nad większością też może zostać "ucywilizowana" . Coraz więcej ludzi jest świadomych tego ,że władać to znaczy służyć ludziom , a nie ich wykorzystywać. Władze poszczególnych Państw oddają coraz więcej uprawnień samorządom zamiast decydować odgórnie . I to jest pozytywny kierunek przemian.
W kwestii żądzy posiadania też widać zmiany . Ludzie coraz częściej wynajmują, albo leasingują rzeczy, pojazdy czy mieszkania . Coraz mniej posiadają, a przez to zyskują większą wolność choćby przemieszczania się. Własność nie jest już tak pożądana, żeby bić się o coś , co ktoś inny posiada by to zdobyć. Chęć posiadania jest kwestią stanu umysłu. Człowiek, który poświęca większość życia po to by coś MIEĆ , a pod koniec życia stwierdza ,że i tak tego nie zabierze ze sobą do grobu może uznać swoje życie za stracone.
Terytorialność . W dzisiejszych czasach gdy żyjemy w Unii , gdzie właściwie nie ma już granic między narodami i jest wolność osiedlania się zanika potrzeba walki o terytorium. Takie hasełka jak Polska dla Polaków przestają mieć realne znaczenie. Polakiem jest się wszędzie w UE - z wyboru, z przekonania , dobrowolnie i każdy inny człowiek ma zagwarantowane takie same prawa w Unii co do poczucia własnej narodowości. Przywiązanie do ziemi przestaje o tym decydować.
Światopogląd . Wolność wyznania i przekonań , równość wszyskich religii obwaraowana konstutucją UE wraźnie wskazuje ,że nikt nie może być dyskryminowany ze względu na własne przekonania. Głoszenie własnych przekonań nie może też naruszać prawa innych ludzi do wolności światopoglądowej. W każdym razie w ludzkiej świadomości zakorzenia się już oczywistość wolności światopoglądowej i wojen o to raczej nie chcemy wszczynać. Zaczyna to docierać nawet do ekstremistów islamskich. Likwidacja tego źródła wiedzie tylko i wyłącznie przez dialog , pojednanie i współpracę. Nawet w komunistycznych Chinach ideologia ustępuje miejsca pragmatycznej współpracy. Dzisiaj nikt nie wyobraża sobie, żeby Chiny wszczęły wojnę z USA z powodów światopoglądowych.
Ludzkość musi tylko znaleźć sposób na ekstremistycznych watażków. I jest na to jedyny sposób. Pokojowa pomoc najuboższym obywatelom biednych i zacofanych Państewek połączona z pokojową edukacją. Trzeba uczyć najmłodszych pokojowej współpracy i równości wszystkich. Trzeba dobrem przeciwstawiać się nienawiści , którą reprezentują starsi. Edukować , pomagać i poczekać aż nienawiść się zmieni, lub po prostu zestarzeje się i umrze.
Data: Pią 13 Lut, 2009
 
Temat: "Wojna, wojna nigdy się nie zmienia..."
Forum: Rastafari i Wiara
Wiadomości: 159
Wyświetlono 2479

dźwięki symulujące doznania narkotyczne

Cytat: Co to znaczy złe ? Co to znaczy dobre ? Przecież każdy ma swoje odmienne zdanie na ten temat.


Dokładnie tak .
Jeżeli poczytacie sobie na forum i-doser , a nawet tutaj kilka postów wstecz, to każdy ma inne doznania słuchając tej samej tematycznie dawki "dozu".
Jeden będzie mówił ,że i-dose to zły shit bo go po tym głowa boli, a inny bedzie czuł się uduchowiony jak po spaleniu mj i dla niego będzie to coś dobrego. Dobro i zło to bardzo subiektywne pojęcia. Dla przykładu wiadomo, że MJ może być lekarstwem na niektóre choroby, ale z drugiej strony to przecież zakazany z mocy prawa narkotyk.
Wracając do I-Doser-ów . Myślę, że to się dopiero rozkręca. Wibracje generowane przez dźwięki z czasem zostaną zindywidualizowane i dopasowane do konkretnego słuchacza. Pisałem wcześniej o indianach Hopi używających specjalnych dźwięków do oddzielania jażni od ciała. Wkrótce na rynku mogą pojawić się urządzenia generujące takie dźwięki . Urządzenia , które np wykryją nastrój właściciela i podpowiedzą odpowiednią "muzykoterapię".
Z drugiej strony zachodzi obawa, że pojawią się dealerzy z oprogramowaniem generującym dźwięki, które dosłownie "ryją psychike" przynosząc krótkotrwały efekt przyjemności kosztem zdrowia psychicznego.
Już coś takiego się dzieje, chociaz jest to na razie lekceważone zjawisko. Oto post kogos, kto uważa ,że jest od i-dosów uzależniony i szuka pomocy w Monarze
cytat : "cześć mam 16 lat i problem jestem uzależniona od idosera (to jest taki program który generuje dźwięki. takie że po dłuższym ich słuchaniu czuje się jakbym się nacpała przez 5-10 minut) już sama niewiem co mam robić ciągle słucham tych dźwięków. zaczynałam od marihuany a teraz słucham wszystkiego co krótsze zeby jak najszybciej sie fajnie czuć. mamie mówie że to do koncentracji i zeby lepiej mi się uczyło ale kiedy nie poszłam do szkoły bo przed szkołą chciałam sobie troche posłuchać ale bardzo mnie to wciągnęło i olałam szkołe. niewiem co mam ze sobą zrobić, cały dzień spędzam w taki sposób że słucham tych dźwięków i jak już minie ten czas przez który trzeba słuchać zdejmuje słuchawki i fajnei się czuje a jak to przechodzi to zaczynam się źle czuć i zakładam znowu słuchawki. jak nie mogę się fajnie czuć przez ten program to chodze taka załamana... rodzice strasznie się dziwią ze cały czas słucham tych dźwięków kiedy miałam pomagać mamie i olałam to i poszłam słuchac to mama naprawde się wkurzyła i chciała mi dać zakaz na komputer. jak to usłyszałam to odrazu zaczęłam się inaczej zachowywać zeby tylko mi komputera nie zakaząła. ściągnęłam sobie też te dźwięki w mp3 i nagrałam na odtwarzacz... kiedyś jak w szkole słuchałam na przerwie i zamknęłam oczy (tak jakby przyspałam:( ) to koleżanka wzięła mi jedną słuchawke i powiedziała że jestem jakaś pojebana ale zamiast się opanować to wyrwałam jej tą słuchawke i dalej słuchałam nie mogłam się opanować prosze was pomóżcie mi .."
źródło : http://www.monar.org/forum/viewtopic.php?t=168

poczytajcie jakie są porady w tym temacie - żenujące niekiedy .

Jedna ciekawa wypowiedź : "iDoser należy do grupy programów generujących fale/ dźwięki mające na celu stymulować konkretne części mózgu w konkretnym celu. Możemy już wyróżnić symulanty dragów (jak wspomniany iDoser) czy też inne z różnych grup: odchudzanie, świadome śnienie, wyciszenie, no co tylko chcecie."

To się chyba doczeka kontynuacji ...Co o tym sądzicie ?
Data: Sob 26 Sty, 2008
 
Temat: dźwięki symulujące doznania narkotyczne
Forum: Off-topic - tematy różne, ciekawostki, rozrywka, polityka...
Wiadomości: 82
Wyświetlono 4771

Polityka, polemiki, prasówka...

Zakładam, że nikt nie podejmował czynu, który z całą pewnością (100%)skazany był na porażkę.
a czy ukrywający byl pewien, że gdy tego nie zrobi to oni na 100% zginą?
skąd to wiedział?
niemiecka propaganda mu powiedziała, ze my Niemcy "zabijemy ich wszystkich"?

naprawde prosze mnie nie rozśmieszać...

Ma pan wyjątkowo wysublimowane poczucie humoru? Czy to z tego powodu sprowadza pan rzecz do absurdu? Sądzisz, że przez cztery lata wojny Ulma nie znał wcześniejszych niemieckich czynów i nie był świadkiem mordu?

Marian Jan K. napisał(a):sadząc po wypowiedziach użytkowników, każdy znajdzie uzasadnienie wyższego rzędu, nawet, jak jeżeli znawcy twierdzą, wszystkie uzasadnienia będą mieć swoje źródło w chrześcijaństwie, owoc dwutysięcznego głoszenia Ewangelii?
czekam na konkrety..

przytoczyłem jeden który znam a mówi on, że zabronionym jest poświecanie zycia swoich dzieci w ofierze Bogu, a zatem jaki jest na kontrargument?
przecież narazanie wlasnych dzieci na smierć podlega pod sformuowanie poświecanie zycia wlasnych dzieci

Bogu w ofierze nie wolno złozyć wlasnego dziecka ale wedlug Schudricha dla Zyda wolno?!
Zyd wyżej Boga?! wyzej Boga chcial być Szatan!
No, to Ulma miał wierzyć, hitlerowskiej propagandzie, i własnym oczom, czy nie? Może w głowie mu nie zaświtało, że niemiecka swołocz wymorduje mu rodzinę? Że ryzykuje życiem nie tylko swoim, ale również dzieci? A może sądził, że europejski kulturalny naród nie jest zdolny do mordów?
Ulma nie czynił krwawej ofiary Bogu, ze swoich dzieci, nie wziął noża i nie zaszlachtował?

Marian Jan K. napisał(a):A przyjmij sobie (Przepraszam wszystkie ofiary czynów heroicznej miłości bliźniego), że głowa w/w rodziny liczył na wzajemność, odpłatę..., miał jakieś widoki sukcesu i podjął ryzyko. A, zatem nie był idiotą.

naprawde nie ma znaczenia czy robił to bezinteresownie czy też dla zysku..
dla mnie był po prostu idiotą...
Jeżeliś taki odważny, powiesz wszystkim, którzy mają swoje ‼drzewka” na pustyni, że są idiotami, ponieważ ryzykowali życiem swoim, swoich i cudzych rodzin, w tym dzieci?

takim samym jakimi są obecnie wmawiający nam że to byl obowiązek co skwpliwie wykorzystują pejsaci, chocby przytaczany ich szef na Polske cwaniak Schudrich

Kto słucha rabina sam sobie szkodzi! W kraju okupowanym obowiązują prawa okupanta! Okupant nie nakładał obowiązku ratowania, pomagania, karmienia, leczenia, Żyda, i nieżyda : partyzanta, uciekiniera z obozu...? A, przeciwnie zabraniał pod karą śmierci w liczbie proporcjonalne większej! Czy można kogoś skazać, że przestrzegał tych reguł??? Nie bardzo, tak długo, aż nie współpracował z okupantem. Nie zapominaj, że ‼podziemne państwo polskie” egzekwowało prawa polskie sprzeczne z okupacyjnymi. I ‼szmalcownik” mógł na mocy prawomocnego wyroku otrzymać kulę w łeb! Ale to była osobliwość polska i nie słuchaj rabina. Prawo okupanta takiego obowiązku nie nakładało.

Ale jest jeszcze porządek moralny, prawo moralne poddane osądowi sumienia. Sumienie jest na indywidualną miarę, ilu ludzi tyle sumień. Kościół w procesie ewangelizacji kształtuje sumienia, ale nie ma narzędzi do doraźnej ingerencji w sumienie. Ulma miał swoje i z nim się rozliczał, a wiklina ma swoje!

Podejrzewam wiklina, że nie możesz się pogodzić z wyrokami własnego sumienia. Logika podpowiada ci to co nam przedstawiasz, a sumienie pali od wewnątrz. Nie chcesz się ugiąć i błagasz wszystkich na forum o rozgrzeszenie. Nikt nie może ci zadośćuczynić, bo twoje sumienie stoi zawadą. Musisz dojść do porozumienia ze samym sobą, z własnym sumieniem!

I nie chciej zbawiać ‼idiotów”, szaleńców Bożych. Widzisz, moim zdaniem, gdyby we właściwym czasie było zbadać sprawę Ulmów, może byliby zaliczeni w poczet męczenników, że z heroiczności cnót, miłości ofiarnej, złożyli dowód najwyższy, życie w ofierze.
Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. Jan. 15:13
Aha zgodnie z duchemEewangelii jeszcze większa za nieprzyjaciół?

Ps. Nie słuchaj, żadnego rabina, bo ci wyraźnie szkodzi.
Data: 04 mar 2009 01:57
 
Temat: Polityka, polemiki, prasówka...
Forum: Polityka, polemiki, prasówka...
Wiadomości: 264
Wyświetlono 1477

Mieszkańcy Pyrzyc dostaną władzę.

Mieszkańcy Pyrzyc dostaną władzę.

Minęło zaledwie kilka dni, a już jest odzew na naszą inicjatywę. Burmistrz Kazimierz Lipiński chce, by pyrzyczanie mieli prawo wnoszenia uchwał.
Okazja ku temu jest znakomita. Przygotowywane są właśnie zmiany w statucie gminy. Dlatego burmistrz zwrócił się do rady by ujęła w nim zapis o inicjatywie uchwałodawczej mieszkańców. Według jego pomysłu warunkiem złożenia projektu uchwały pod obrady radnych, ma być 10-procentowe poparcie. W przypadku Pyrzyc oznacza to zebranie 1200 głosów osób uprawnionych do głosowania.

- Państwa obywatelskiego nigdy za wiele - podkreśla Kazimierz Lipiński. - Każda forma rozmowy, konsultacji nie zaszkodzi.

Ludzie są za.

Pyrzyczanom, spotkanym wczoraj na ulicach ich miasta, pomysł bardzo się podoba.

- Dobrze, że będzie się liczył głos mieszkańców - uważa Genowefa Czarnyszewicz. - Myślę, że warto przedstawiać radnym projekty, dzięki którym będzie więcej rozrywek kulturalnych i miejsc spotkań dla naszej młodzieży.

- Nikomu nie jest obojętne, co się w mieście dzieje - zapewnia jej córka, Katarzyna Czarnyszewicz. - Chcemy zmian.

Mają dobre pomysły.

Basen, kino, skate park, amfiteatr, centrum handlowe, ścieżka rowerowa - mieszkańcy Pyrzyc mają dużo pomysłów na inwestycje w mieście. Spotkana przez nas grupa młodych piłkarzy z Uczniowskiego Klubu Sportowego "Sokół" czeka na powstanie sztucznej murawy na pyrzyckim stadionie.

- Nie mogą to być pomysły z kosmosu, na przykład "Multikino" w Pyrzycach - podkreśla Andrzej Gumowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Pyrzycach. - Między potrzebami, a możliwościami jest cienka granica. Jednak pomysł jest dobry i należy takie projekty przygotowywać. Albo będziemy się zgadzać albo pięknie różnić. Mogę obiecać, że zapewnimy mieszkańcom opiekę prawną i potrzebną pomoc, a politykę zostawimy z boku.

Zróbmy coś dla siebie!

- Fajny pomysł! - mówi Aneta Chrzanowska, mama 9-letniego Patryka i 4-letniego Michała. - Chciałabym, by przełożyło się to na zrobienie czegoś dla naszych dzieci. Dobrze by było też postawić amfiteatr, czy chociaż scenę i zacząć tu organizować konkretne koncerty, bo przecież nie wszyscy muszą lubić folklor.

Pani Aneta i jej mąż Jerzy mieszkają w Pyrzycach od urodzenia.
- Jesteśmy lokalnymi patriotami - deklaruje Jerzy Chrzanowski. - Jednak do tej pory burmistrz robił najwięcej dla siebie. Może teraz powstanie coś dla mieszkańców. Na przykład ścieżka rowerowa do Przelewic. Nasza młodzież błąka się po parkingach, szukają kawałka lepszego asfaltu. Przydałby się im skate park.

Jeszcze w tym miesiącu, a konkretnie na sesji 25 października, radni będą głosować zapis o wprowadzeniu do Statutu Gminy Pyrzyce prawa do inicjatywy uchwałodawczej dla 10-procentowej grupy mieszkańców.

źródło: gs24
Data: 2007-10-01, 12:21
 
Temat: Mieszkańcy Pyrzyc dostaną władzę.
Forum: Wydarzenia Pyrzyce

WDP - poprawka(TU SĄ INFORMACJE DOTYCZĄCE KOMISÓW)

akt normatywny jest traktowany jako synonim pojęć "akt prawotwórczy", "akt prawodawczy", "źródło prawa"

tak głosi mój skrypt
Temat: WDP - poprawka(TU SĄ INFORMACJE DOTYCZĄCE KOMISÓW)
Forum: Archiwum
Wiadomości: 206
Wyświetlono 8211

Czy zniszczenia Númenoru dało się uniknąć?

Cytat:
W roku 892, gdy Ancalimë ukończyła lat 19, została ogłoszona królewskim Następcą (...). Tar-Aldarion kazał zmienić prawo sukcesji w Númenorze. (...) powiada się, że uczynił to "ze względów osobistych nie zaś dla dobra państwa" (...).
Najpełniejszy i najjaśniejszy jego opis stwierdza, że w pierwszym rzędzie "stare prawo" (...) w ogóle nie było prawem numenorejskim, lecz starożytnym zwyczajem (...). (...) najstarszy syn władcy dziedziczył berło. (...) jeśli król nie miał syna, następcą zostawał najbliższy potomek po mieczu Elrosa Tar-Minyatura (...).
Natomiast zgodnie z nowym prawem córka (najstarsza) władcy dziedziczyła berło, jeśli król nie miał syna (...). Za namową Rady dodano też, że mogła ona odmówić (przypis wskazuje, że takiego prawa nie miał męski Następca). "Nowe prawo" stanowiło, iż w takim wypadku następcą władcy zastawał najbliższy krewniak płci męskiej, nieważne z jakiej pochodził linii.(...) Także w przypadku, gdyby Ancalimë złożyła berło, lub zmarła bezpotomnie, Soronto byłby następnym królem.
Dzięki naleganiom Rady wprowadzono również regułę, że Następczyni musi zrezygnować, jeżeli w określonym wieku nadal pozostanie niezamężna, (...) Tar-Aldarion dodał jeszcze, że Następcy nie wolno poślubić nikogo spoza rodu Elrosa, a każdy który by to uczynił nie może dziedziczyć berła. (...) W późniejszych latach Aldarion uchylił zasadę, że panująca królowa musi pojąć małżonka, albo abdykować (...) Jednakże małżeństwo Następcy z innym członkiem rodu Elrosa stało się odtąd bezwzględnie przestrzeganym prawem. (tu przypis dodaje, że inne źródło mówi, iż nie był to przepis, a honorowy zwyczaj, tradycja która wraz ze wzrostem obsesji "długości życia" stała się sztywnym przepisem.)

Wszelako w końcu (to) Hallacara poślubiła Ancalimë. Z jednej wersji wynika, że (...) mimo jej odmowy, nalegania Rady, aby dla spokoju królestwa pojęła małżonka, doprowadziły do ślubu (...). Wszędzie indziej jednak powiada się, iż Ancalimë pozostawała samotna tak długo, że jej kuzyn Soronto, opierając się na nowym prawie wezwał ją, aby zrezygnowała z Następstwa - wtedy zaś, jemu na złość, poślubiła (...). W jeszcze innych zapiskach sugeruje się, że wyszła za mąż już po tym, jak Aldarion zrezygnował z tego warunku, chciała bowiem rozwiać nadzieje Soronta na otrzymanie berła, gdyby pozostała bezdzietna.
(...) zaś w roku 1075 (..) została pierwszą panująca królową Númenoru.


Wnioski - czysta spekulacja.
1. Pisze się, że Farazon, podbił serca ludu zwycięstwami i przekupstwem, uzurpator, wbrew prawu pojął za żonę kuzynkę i zagarnął berło też bezprawnie. Czyżby? To czemu jest Królem, któremu winno się wierność? A może gdyby nie czcił Melkora i nie doprowadził do Upadku to żadna kronika nie mówiłaby o uzurpatorze? Tylko wszystkie o wielkim królu, pogromcy Saurona?
2. Może było tak, że ten zamach stanu dointerpretowano, żeby "odciąć" odpowiedzialność Królestwa, od odpowiedzialności jednostki- króla. Taki manewr "polityki historycznej" post factum.
3. To, że coś było kiedyś NIGDY nie znaczy, że tak być musi i teraz (ale precedens może odgrywać rolę, zależnie od systemu: argumentu interpretacyjnego albo nawet normy prawa) ale widać, że Rada, jako reprezentacja narodu rozumie dobro państwa jako spokój królestwa, ciągłość dynastii, kobieta na tronie jest niepożądana (prawo odmowy, przymus małżeński albo abdykacja, brak problemu z bezdzietnym zgonem następczyni bądź królowej czy złożeniem przez nią berła).
4. We wszystkich tych przypadkach Farazon byłby królem, jako najbliższy męski potomek, ale przymus małżeński Aldarion uchylił więc zostaje: dobrowolne małżeństwo Miriel z potomkiem Elrosa, albo odmowa sukcesji /abdykacja, albo śmierć - wtedy będzie królem legalnym.
5. Miriel, najpiękniejsza kobieta Númenoru, nie ma woli poślubienia Farazona. Może odmówić sukcesji albo teoretycznie się zabić.
6. Na co "nalega i namawia" Rada Berła, i dlaczego Amandil może o Farazonie do własnego syna powiedzieć "Król"?
Data: 19-09-2007, 14:17
 
Temat: Czy zniszczenia Númenoru dało się uniknąć?
Forum: Tolkien: Silmarillion i The History of Middle-earth
Wiadomości: 35
Wyświetlono 4843